Mówimy o 93 procentach więcej pizzy i 86 procent więcej sałatek

Home blog Mówimy o 93 procentach więcej pizzy i 86 procent więcej sałatek

Mówimy o 93 procentach więcej pizzy i 86 procent więcej sałatek

Ciężko jest poprosić pracowników restauracji o rozpoczęcie pracy, nawet przy 11 USD za godzinę, a kilku pracowników już się zepsuło. „Duża część tego się pojawia”, powiedział mi później. “To trudne. Musisz wcześnie iść spać i wcześnie wstawać. (Patrick był naprawdę chory, Saunders później odkrył, i od tego czasu jest bardzo niezawodny.) Lodówka Farmer nie jest jeszcze opłacalna, a Saunders ręcznie dostarcza zamówienia GrubHub w dni powszednie, aby zarobić dodatkowe pieniądze. Przez pierwsze dziewięć miesięcy istnienia swojej firmy pracował 100 godzin tygodniowo. Teraz spadło do 60 lub 75. Dwa miesiące temu po raz pierwszy od dłuższego czasu wziął weekend wolny. W tym miesiącu Farmer’s Fridge wprowadza dwie kolejne maszyny. Jeśli jego wysiłki się opłaci, w końcu rozszerzy się na dziesiątki lokalizacji w całym Chicago, a następnie prawdopodobnie w innych miastach. Jednym z marzeń Saundersa – oprócz osiągania zysków, ubezpieczenia zdrowotnego pracowników i wolnego dnia – jest instalowanie maszyn w dzielnicach o niższych dochodach, po cenach, na jakie mogą sobie pozwolić miejscowi. Ma nadzieję, że w końcu podwójne zagrożenia związane ze złym odżywianiem i otyłością można leczyć świeżymi produktami, a nie farmaceutykami. Wysiłki takie jak Saunders nie poprawią zdrowia publicznego w pojedynkę i on o tym wie. Ale jego działalność wydaje się być jedną z potencjalnych odpowiedzi na odwieczne obawy w świecie polityki żywnościowej: brak wystarczającej ilości taniej, zdrowej żywności na obszarach o niskich dochodach. i choroby serca. Sytuacja stała się tak tragiczna, że ​​czterech wybitnych orędowników żywienia napisało w Washington Post w ostatni weekend wzywając do „krajowej polityki żywnościowej”, która „gwarantowałaby prawo każdego Amerykanina do spożywania zdrowej, zielonej, sprawiedliwej i niedrogiej żywności”. Problem polega na tym, że istnieje tyle potencjalnych przyczyn krajowej epidemii otyłości, co są plamki pomarańczy "ser" proszek na Taco Bell Doritos Locos Taco.Przemawiając w Chicago w 2011 roku, Michelle Obama opisała „pustynie z jedzeniem”, jakimi stało się wiele dzielnic o niskich dochodach: „Jeśli ludzie chcą kupić główkę sałaty lub sałatki lub trochę owoców dla swoich dzieci lunch”, powiedziała, „musieli wziąć dwa lub trzy autobusy, może zapłacić za taksówkę, aby to zrobić”. Ale w następnym roku dwa różne badania sugerowały, że brak dostępu do zdrowej żywności nie jest prawdziwy problem. Jeden z Public Policy Institute of California odkrył, że biedne dzielnice mają trzy razy więcej sklepów narożnych niż bogate dzielnice i dwa razy więcej supermarketów na milę kwadratową. Wyniki te są zgodne z badaniem w Sprawy zdrowotne, opublikowanym na początku tego roku, w którym stwierdzono, że kiedy nowy sklep spożywczy został otwarty na „pustyni spożywczej” w Filadelfii, wskaźniki masy ciała mieszkańców oraz spożycie owoców i warzyw nie uległy zmianie. W innym badaniu z 2012 r., Roland Sturm, ekonomista z RAND Corporation, przeanalizował wzrost, wagę, adresy i dietę ponad 13 000 kalifornijskich dzieci i nie znalazł żadnego związku między tym, co jedli, ile ważyli, a rodzajem żywności dostępnej w promieniu półtora mili od ich domów . Niedawno Sturm napisał artykuł, o którym pisałem dla The Atlantic, stwierdzając, że chociaż ludzie o wszystkich dochodach jedzą obecnie około 30 funtów więcej warzyw i owoców rocznie niż w 1970 roku, otyłość pogarsza się, ponieważ jedzą więcej wszystkiego innego , również. Przeciętny dorosły spożył około 2100 kalorii w 1970 roku, ale ostatnio liczba ta wzrosła do ponad 2500. „Otyłość nie dotyczy większej ilości jedzenia, chodzi o mniej jedzenia”, powiedział mi Sturm. „Poprawa jakości diety jest czymś innym niż otyłość i jest jej własnym celem. Ale dodanie większej ilości owoców i warzyw nie sprawi, że ludzie będą szczuplejsi”. „Ludzie myśleli „fuj!”, kiedy mieli odtłuszczone mleko. Teraz ludzie uważają mleko pełnotłuste za nieprzyjemne”. Wskazuje, że istnieją inne problemy związane ze sposobem kupowania i sprzedawania żywności w USA. na zawsze. Z kolei w większości krajów Europy malutkie zielone sklepy spożywcze rozstawiają się w zakamarkach większości miast i dostarczają ludności świeże produkty. W https://produktopinie.top/ USA, twierdzi Sturm, to nigdy by nie zadziałało. W 2013 roku badanie opublikowane w American Journal of Preventive Medicine wykazało, że sklepy spożywcze w dzielnicach o niskich dochodach mają mniej różnorodności i mniej zdrowych opcji żywności niż te w bogatych obszarach. że to brak pieniędzy, a nie brak dostępu do sklepów spożywczych, przede wszystkim napędza otyłość. Na początku tego roku ustawa Farm Bill obniżyła korzyści z bonów żywnościowych o 8,7 miliarda dolarów w ciągu następnych 10 lat, zmniejszając o około 90 dolarów miesięcznie dochody 850 000 gospodarstw domowych. Co więcej, ludzie o różnym poziomie dochodów cierpią na otyłość. Bardziej wszechstronnym sposobem na rozwiązanie problemu niezdrowego odżywiania może być próba zmiany preferencji żywieniowych – aby ludzie bardziej chcieli zielonej fasoli niż frytek. Kelly Brownell, profesor psychologii i polityki publicznej w Duke, mówi, że tego rodzaju zmiana preferencji jest trudna, ale nie niemożliwa. Wskazuje, że liczba osób pijących mleko – zwłaszcza mleko pełne – gwałtownie spadła w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Spożycie mleka pełnego na mieszkańca spadło o 78 procent od 1970 r. – i to pomimo agresywnego hasła „Got milk?” kampanie reklamowe sponsorowane przez przemysł mleczarski. „Ludzie mogą zmieniać preferencje smakowe, ale wymaga to czasu i wspólnego wysiłku ze strony rządu” – powiedział mi Brownell. USDA zaczęła promować odmianę odtłuszczoną w nieufnych dla tłuszczu latach 80-tych. „Na początku ludzie myśleli »fuj!« za każdym razem, gdy mieli odtłuszczone mleko. Teraz ludzie uważają mleko pełnotłuste za nieprzyjemne”. Ostatnie badania nad nauką „rodzicielskiego uczenia się smaku” sugerują, że płody, które w łonie matki mają kontakt z pewnymi pokarmami, polubią to jedzenie w późniejszym życiu. Jednak dla tych, których mamy nie jadły kalarepy, wciąż jest nadzieja: dzieci potrzebują średnio od 8 do 14 prób, aby nauczyć się lubić nową żywność, mówi William J. McCarthy, profesor polityki zdrowotnej na Uniwersytecie. w Kalifornii w Los Angeles. W przeciwieństwie do Sturma i innych, McCarthy twierdzi, że owoce i warzywa mogą być środkiem wspomagającym odchudzanie. Dietetycy mają tendencję do naciskania na spożywanie większej ilości produktów, ponieważ owoce i warzywa zawierają więcej wody i błonnika niż większość przetworzonej żywności. Sprawiają, że jedzący czuje się syty przy mniejszej ilości kalorii. McCarthy wierzy także dorosłym Móc naucz się lubić nowe potrawy lub przynajmniej daj się nakłonić do częstszego ich próbowania. Kiedy biedni nowojorczycy otrzymywali kupony na darmowe warzywa na pobliskim targu, wydawali ogólnie więcej pieniędzy. Według McCarthy’ego jednym z problemów jest to, że wygoda ma kluczowe znaczenie, jeśli chodzi o pory posiłków. Badanie opublikowane w 2009 roku w czasopiśmie Obesity wykazało, że wygoda była głównym motywatorem decyzji o zakupie fast foodów i zasugerowała, że ​​edukacja publiczna na temat niezdrowych burgerów i frytek prawdopodobnie nie będzie tak skuteczna, jak zwykłe ułatwienie zdobycia pożywnych posiłków. W końcu, jaki przesadny dorosły jest gotów poświęcić godzinę na pieczenie dyni żołędziowej, podczas gdy Happy Meal można zjeść w kilka sekund? „[Rodzice o niskich dochodach] często są samotnymi rodzicami. Mają pracę i rodzinę, którymi muszą się opiekować” — powiedział McCarthy. „To nie pieniądze, to czas”. W ten sposób przynajmniej automaty do sałatek mogą coś zmienić.* * *

Dwie kobiety kupują sałatki z automatu w centrum handlowym. (Olga Khazan/The Atlantic)We wrześniu Saunders zainstalował nową maszynę w hotelu Marriott w pobliżu lotniska. Oczywiste jest, że jego największym zmaganiem była próba rozwoju bez zbyt szybkiego rozwoju firmy. W pewnym momencie miał 20 automatów, ale musiał zamknąć kilka, ponieważ sałatki się nie sprzedawały, a lokalizacje były zbyt daleko od tras kierowców. Jego dwa automaty gastronomiczne mają jedne z najlepszych wyników sprzedaży, ale jedzenie Jak zauważa, sądy „w pewnym sensie wymierają” wraz z centrami handlowymi wokół nich. Kiedy odwiedziłem North Bridge Mall – ekskluzywne centrum handlowe przy Michigan Avenue – była tam kolejka w porze lunchu do Panda Express, a także do prawie co inna knajpka. Bardzo niewiele osób czekało na Lodówkę Rolnika. (Chociaż, jeśli wszystko pójdzie gładko podczas transakcji Farmer’s Fridge, człowiek nie powinien długo czekać.) Maszyna była duża, jej drewniana fasada zajmowała prawie tyle miejsca, co pomarańczowy Julius. Jego neon i interfejs komputerowy przywoływały eksperymentalną atmosferę. Założę się, że gdyby taka maszyna znajdowała się w holu biur The Atlantic, Saunders nie byłby w stanie jej zaopatrzyć wystarczająco szybko. Mimo to kilka osób podeszło do niego, pozornie zaintrygowanych, a potem weszło do Nordstroma. To powinna być najbardziej chłonna grupa Saundersów, ale nawet tutaj niektórzy ludzie wydawali się sceptyczni. Pewien mężczyzna w średnim wieku, który brzmiał, jakby pochodził z Wielkiej Brytanii, żuł kanapkę z Potbelly. „Nie jestem fanem sałatek”, powiedział, gdy zapytałem go, czy rozważyłby wypróbowanie lodówki. – To jedzenie dla królików, a nie coś, co by mnie nasyciło. Inna kobieta jadła sałatkę, którą kupiła w pobliskim lokalu o tematyce śródziemnomorskiej. Powiedziała, że ​​sałatka z automatu nie wydaje się tak świeża. Kiedy powiedziałem jej, że tego ranka zrobiono sałatki, powiedziała: „Nigdy bym tego nie zgadła”. Lucretia Withers, kobieta z jeziora Tahoe, z zapałem pożerała smażony ryż z kalafiora i energetyczne kęsy z Farmer’s Fridge. Była tak zachwycona maszyną, że robiła zdjęcia i umieszczała je na Facebooku. „To niesamowite” – tryskała między kęsami. „Ludzie szukają zdrowej opcji”. O 12:30 zdecydowałem, że jestem głodny i chcę mieć własną sałatkę. Klikając w interfejs komputera maszyny, zobaczyłem, że kilka odmian zostało już wyprzedanych. Wybrałem powściągliwie brzmiący „Detox”, ponieważ wszystko, co jadłem w Chicago, było zawinięte w ser. Poszedł z sosem octowym, który być może był mniej kaloryczny, niż było to absolutnie konieczne. Całość wymieszałam w tekturowej łódce i pokroiłam za pomocą (dostarczonych) sztućców z kukurydzianego plastiku nadających się do recyklingu. Rezultat był zaskakująco chrupiący i pachniał znacznie świeższe niż inne zapachy unoszące się w tym miejscu. Nie był to najlepszy posiłek, jaki kiedykolwiek jadłem, ale zdecydowanie był to najlepszy posiłek, jaki kiedykolwiek jadłem z automatu."

Jedzenie to najeżona sprawa. To, co ludzie jedzą, kiedy to jedzą, ile jedzą – wszystko to podlega kontroli, zarówno społecznej, jak i naukowej. Nic więc dziwnego, że to, z kim ludzie jedzą, zdaje się wpływać na to, co jedzą. A dodanie płci do miksu tylko pogarsza sprawę.

Istnieje cały szereg badań sugerujących, że w kulturach, w których ceni się szczupłość kobiet, zaburzenia odżywiania wśród kobiet można przynajmniej częściowo przypisać rywalizacji o partnerów. Niektóre badania mówią, że kobiety mogą jeść mniej w obecności mężczyzn, by, jak sądzę, zasygnalizować swoje zaangażowanie w posiadanie pożądanego kształtu ciała.

Naukowcy z Cornell University chcieli sprawdzić, czy jest odwrotnie – czy nawyki żywieniowe mężczyzn będą się różnić w stosunku do kobiet. Tak więc, naturalnie, wybrali pizzerię, w której możesz jeść. Tam obserwowali, jak ludzie jedzą pizzę i sałatkę, a potem podstępnie odmierzają i odejmują niezjedzone jedzenie, by nie było go widać dla klientów. Okazuje się, że dla mężczyzn „wszystko, co mogli jeść”, to więcej, gdy jedli z kobietami, niż gdy jedli z innymi mężczyznami. Dużo więcej. Mówimy o 93 procent więcej pizzy i 86 procent więcej sałatek. (Która przynajmniej mieli sałatkę?)

rekomendowane lektury

Nasze nastroje, nasze jedzenie

Julie Beck

Dlaczego nikt nie jest pewien, czy Delta jest bardziej zabójcza

Katherine J. Wu

Nie jesteśmy gotowi na kolejną pandemię

Olga Chazań

Z perspektywy psychologii ewolucyjnej naukowcy zasugerowali, że mężczyźni mogli ją pakować, aby zaimponować kobietom, z którymi byli. „Nasze obserwacje mężczyzn ‘jedzących ciężko’ są rozsądnie postrzegane w perspektywie ewolucyjnej jako mężczyźni ‘popisujący się’” – czytamy w badaniu.

„Jak to może być imponujące?” było moje pytanie. Kiedy widzę mężczyznę schodzącego po pochylonej wieży z pizzą, moja podświadomość myśli: „Hm, tak, ten człowiek przechowuje jak najwięcej energii na nadchodzącą zimową hibernację, umiejętność, którą chcę, aby przekazał wszystkim żarłocznym dzieci, które wkrótce będziemy mieli razem”?

Niezupełnie, mówi Kevin Kniffin, główny autor badania i wizytujący adiunkt na Uniwersytecie Cornell. „Niedawno pojawiła się praca, która bada możliwość, że jedzenie pikantnych potraw może być sposobem, na który ludzie się „popisują”, ponieważ (prawdopodobnie) sygnalizuje to wyższą tolerancję na coś, co inni uznaliby za bolesne” – napisał do mnie w e-mailu. „Nowy artykuł badawczy analizuje pytanie, czy przejadanie się może funkcjonować jako porównywalny rodzaj sygnału, że dana osoba jest na tyle zdrowa, że ​​może zaangażować się w niezdrowe zachowanie polegające na nadmiernym jedzeniu (i nadal jest w porządku).”

Pomysł, że atrakcyjne jest bycie wystarczająco zdrowym, aby robić niezdrowe rzeczy, przypomina mi popkulturowy trop „fajnej dziewczyny”. Jak Gillian Flynn niesławnie opisała w swojej powieści Zaginiona dziewczyna, „fajna dziewczyna” jest „gorącą, błyskotliwą zabawną kobietą”, która między innymi „wpycha sobie do ust hot dogi i hamburgery, jakby prowadziła największy na świecie kulinarny gang bang jednocześnie jakoś nadal zachowując rozmiar dwa.”

„Przejadanie się może funkcjonować jako sygnał, że dana osoba jest na tyle zdrowa, że ​​może zaangażować się w niezdrowe zachowanie (i nadal jest w porządku).”

W tym badaniu przynajmniej mężczyźni blokowali jedzenie w ustach. Kobiety jadły tyle samo, niezależnie od tego, czy jadły obiad z mężczyznami, czy z innymi kobietami. (Ale kiedy kobiety miały męskich towarzyszy na lunch, czuły się, jakby się przejadły i jakby pospieszyły z jedzeniem).

„Nowy artykuł skupia uwagę na zaburzeniach odżywiania wśród mężczyzn”, pisze Kniffin, „i zaliczamy nadmierne jedzenie do rodzaju zaburzeń odżywiania”. Zdrowie i rozmiar ciała to duża część tego, jak ludzie oceniają się nawzajem jako perspektywa randkowania, a te badania pokazują, że jedzenie jest sposobem na wyraźne zasygnalizowanie tym perspektywom.

Bądźmy szczerzy przez chwilę: sałatka zwykle nie jest najsmaczniejszą rzeczą w menu. Sałatka — nie ta wytrawna, z podjazdami i orzeszkami pinii, ale patriotyczna, sałata lodowa i skamieniały pomidor — to jedzenie, które zamawiasz, gdy jesteś w miejscu, w którym się znajdujesz. Spodziewa się, że będą jeść jedzenie (ogólnie sieciowe restauracje), ale jest to pora roku, kiedy tak naprawdę nie powinno się jeść tego, co tam serwują (pozornie 10-miesięczny roczny okres znany jako „sezon na stroje kąpielowe”). Sałatka jest koniecznością, rodzajem proto-Soylentu. W swojej najczystszej formie mówi: „Zajmuję się podstawową potrzebą ciała, ale to tylko chrupiąca woda!” Sałatka w najlepszym wydaniu wydaje się być strategicznie dobrym wyborem, nie będąc naprawdę satysfakcjonującą dla duszy, jak umawianie się z kimś, kto nie jest tak inteligentny, ale ma prawo do korzystania z nieruchomości w oznaczonym czasie.

Sałatka ma swoje wady i wie o tym. To zdrowe, ale nigdy nie wygra konkursu popularności przeciwko twoim burrito Chipotle, ani nawet subsydiom Quizno.

admin